Mam 30 lat. 

30 urodziny to zawsze wielkie BUM. Przyznam, że u mnie jakieś BUM było rok temu, kiedy miałam 29. Nie chodziło o cyfry, ale o etapy. Rok temu mocno osiadłam w etapie, gdzie pierwsze skrzypce gra świadomość i chyba mało ma to wspólnego z tym, co masz na początku licznika. Dzisiaj mogę powiedzieć Wam jedno: jestem bardzo szczęśliwa. Ale to tak, że nie umiałabym pozbierać wszystkich słów świata, żeby to opisać. Pomyślicie: „zakochała się!” i powiem ,,mają rację, zakochałam się w życiu!”.

Na tej podstawie powstało 10 zasad 30-latki. Nie bójcie się, nie każdej :D Zasady są tylko moje – możesz je brać lub odrzucić, każda wersja jest ok, do każdej masz święte prawo :)

 

Dzisiaj, jako dziewczyna, kobieta, 30-latka chcę podzielić się z Wami paroma punktami, które zebrałam  przez ostatnich kilka lat od 20-stki . Pojawiły się takie oto nowości i przemyślenia w moim dziewczęcym życiu. …

30 to tak mało – Tyle przede mną!!! Mogę wybrać każdy scenariusz życia i zmienić go kolejne 3 razy. Nie daj sobie wmówić, że na coś jest za późno, albo że to ,,najwyższy czas”.

Wybieram to co JA chcę / czuję / uważam, a nie to co POWINNAM zgodnie z oczekiwaniami otoczenia / społeczeństwa. Pod tym względem 30 lat jest tak kolosalnie lepsze od 20, kiedy ścigasz się z oczekiwaniami świata, że za żadne pieniądze bym się nie zamieniła. Jaka to ulga po wieloletnim biegu!

Jako 20-latka biegłam za czymś. Jako 30-latka wiem, że wszystko czego potrzebuję już tu jest, wszystko już mam. Wcale nie chodzi o to, że MAM już wszystkie przedmioty czy OSIĄGNĘŁAM już wszystko – do tego długa droga, ale to przestało mnieć znaczenie. Oczywiście dalej mam wielkie plany, marzenia, projekty do zrealizowania, ale nic już od nich nie zależy, a już na bank nie mój stan szcześcia. ,,Będę szczęśliwa jeżeli…..” u mnie już nie istnieje. Jest to najpiękniejsze uczucie jakim mogłabym oblać wszystkich jak szampanem. 

Serce jest mądrzejsze niż rozum. Zawsze. Jeżeli umiesz świadomie słuchać swojego serca i masz odwagę by mu zaufać – jesteś w domu.

Istnieje większa moc. Wszyscy jesteśmy połączeni jakąś szaloną energią, wszechświatem, Bogiem, polem kwantowym, nazwij to jak chcesz. Wiem jedno: to coś istnieje. Przyciąga dobre rzeczy, kiedy ich chcesz i o nie błagasz. Przyciąga złe, kiedy patrzysz w ciemność. Daje Ci złych ludzi na drodze, kiedy sam jesteś zły. Daje Ci wspaniałe dusze, których właśnie potrzebujesz jeżeli sam z siebie coś dajesz. We wszechświecie jest wymiana, jest równowaga, jest energia, jest MAGIA. Głupio mi, że zajęło mi tyle lat żeby to pojąć.

Trudne momenty WZMACNIAJĄ, BUDUJĄ, TWORZĄ. Nie piszę tego jako lalunia z telewizji, której ,,łatwo powiedzieć”. Ten kto mnie czyta ten wie, że piszę to jako osoba, która coś już przeżyła i nie zawsze były to smaczne cukierki,  ale w zamian, emocjonalnie otrzymała ŻYCIE przez wielkie Ż. 

WDZIĘCZNOŚĆ. Bo najczęściej zapominamy jaki to wielki prezent od losu, że mamy zdrowie, rodziców, pracę czy wygodne łóżko. Za każdym razem, kiedy budzę się marudna, wkurzona i niezadowolona – wtedy na siłę (tak na początku na siłę :D) włączam wdzięczność – zawsze działa.

Dzisiaj, dzisiaj, dzisiaj. Nie jutro, nie wczoraj – DZISIAJ! Wczoraj istnieje jak o nim pomyślisz, tak samo jutro – jest tylko w Twojej głowie. Istnieje tylko dzisiaj. Jeżeli Twoje teraz jara się jak pochodnia tym co było wczoraj lub jutro, to jeszcze to dźwignę. Ale jeżeli Twoje TERAZ kuleje, albo wcale go nie zauważasz, bo biegniesz za tym, co ma się stać – przegapiasz życie. Przegapiasz i już.  Jutro będzie kolejne jutro. A potem kolejne. I wciąż każde jutro wyprze Twoje dzisiaj. Ciągle będziesz czuł się niespełniony, nieobecny i nienasycony w swoim życiu bo go NIE WIDZISZ. Zatrzymaj się TERAZ.

Ludzie są WSPANIALI i tego chcę się po nich spodziewać. Wiedziałam to zawsze, ale w te urodziny zostałam zalana taką ilością dobra, ciepła, szczerych życzeń, że oszalałam. DZIĘKUJĘ KAŻDEMU. To uświadomiło mi, że jeżeli są osoby, które wysyłają w moją stronę jakąkolwiek złą energię i intencję to nie mają szans, żeby zaistnieć w tym olbrzymim tsunami zajebistej energii, która mnie otacza.

I najwazniejsze: na końcu każdej historii i  każdego problemu – Wszysto będzie dobrze :)

*

Co jeszcze wiem jako 30-latka? Że to są moje zasady. Ty możesz mieć swoje i nic mi do tego.  Każdy ma swój przepis na życie i ma do tego totalne, święte prawo. No moje urodziny życzę Wam wszystkim, żebyście znaleźli swoją drogę do absolutnego spełnienia, radości, równowagi i SZCZĘŚCIA.

Nie ważne czy jesteście w wieku 20, 30 czy 70 lat.

Ważne, żeby wejść na tę drogę  TERAZ ;)

 

Total
192
Shares

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*