Rewolucja życiowa – tak śmiało mogę nazwać wprowadzenie do mojej codzienności diety pudełkowej. Jednak nie zatrzymałam się tylko na regularnym, różnorodnym jedzeniu, a poszłam o krok dalej i zdecydowałam się na dietę leczniczą. Efekt? Na ekspresową reakcje mojego organizmu nie trzeba było czekać.. Oto moje rezultaty miesiąca z Food Pharmacy.

Zacznijmy do małego wprowadzenia – o co chodzi? Po pierwsze jest to dieta nastawiona na ODPORNOŚĆ, a także przeciwzapalna, usprawniająca funkcje przewodu pokarmowego, poprawiająca skład flory bakteryjnej jelit. To z jelit bierze się odporność naszego ciała na infekcje i choroby. W związku z tym z diety wyeliminowane są wszystkie produkty, które mogą przeszkadzać w tym procesie – laktoza i gluten. Nie spotkamy tu także mięsa, za to ryby czy krewetki jak najbardziej. Totalnym hitem tej diety jest codzienny, poranny szocik z kurkumą na świeżo wyciskanym soku z dodatkiem octu jabłkowego, który wypijamy pół godziny przed śniadaniem. MOC.

Przyznam, że byłam w sporym szoku jak wiele przepisów można stworzyć z tak bardzo ograniczonej grupy produktów, przez co ta dieta stała się dla mnie także kulinarną inspiracją. Każdego dnia było coś zupełnie innego, zaskakującego, a dania wcale się nie powtarzały, ewentualnie pojedyncze elementy. Niektóre dania były pyszne, inne z kolei aż wyły o to, żeby dorzucić im trochę glutenu czy konkretnego sosu :P Ale co zrobić jak zadecydowałam o kulinarnym miesiącu dla zdrowia… Na pocieszenie, na zastępstwo raz na jakiś czas znajdziemy w pudełku makaron chiński czy chlebek życia. Bardzo często z kolei będą serwowane warzywa i owoce w różnorodnej formie, a przede wszystkim warzywa strączkowe, których jest tam sporo. Do tego bezglutenowe kasze, zdrowe tłuszcze w postaci awokado czy oleju lnianego, produkty super food takie jak czarnuszka, nasiona goji, nasiona chia czy siemię lniane. Brzmi to wszystko wspaniale, ale muszę przyznać, że jako hedonistka skłamałabym mówiąc, że nie tęskniłam za pastami, pieczywkiem i cukrem, czy mocniejszym doprawieniem, ale wiem po co wybrałam taką dietę i ta motywacja starczyła, żeby na chwilę przykręcić kurki tęsknoty do sosów na śmietanie i makaronami zakończonymi ciastem czekoladowym :P 

Efekt? Spektakularny.

Przed wszystkim ogromną różnicę zobaczyłam w pracy przewodu pokarmowego – lekkość, zero turbulencji i ustąpiły inne objawy „przeciążenia”, które miałam przez jakiś czas. Druga sprawa to wyczuwalny kop energetyczny na co dzień po około 10 dniach i ponownie pojawia się tutaj wyraz LEKKOŚĆ. Bardzo mocno poprawiła mi się również cera, co było widać ekspresowo. Poprawę zobaczyłam także w odporności, bo jakieś rozpoczynające się infekcje organizm zwalczył w jeden dzień, z resztą nie ma się co dziwić, bo taka regularność w przyjmowaniu kurkumy daje murowany efekt. Co ciekawe SCHUDŁAM, chociaż wcale nie było to w planie i non stop chodziłam najedzona. Schudłam aż 4 kilogramy w dwa tygodnie, co pokazuje jak bardzo ta dieta oczyszcza z zalegającej wody i toksyn. Widać to jasno po centymetrach, które we wszystkich newralgicznych punktach spadły po 3. Teraz po skończeniu diety muszę trochę podjeść :P

Reasumując polecam wszystkim, którzy chcą postawić swoje zdrowie, odporność i florę bakteryjną do pionu. Miesiąc bycia NAJEDZONĄ, ale w sposób bardzo zdrowy dało świetne efekty i chociaż często pojawiała się tęsknota za czymś bardziej grzesznym i mniej poprawnym niż kolejny strączek, to uważam, że było warto! Szczególnie polecam osobom, które muszą wyjątkowo  wspomagać swoją odporność – to jest idealne wsparcie! Dodatkowo można wybrać opcję z eko opakowaniami, żeby nie zanieczyszczać środowiska codzienną produkcją plastikowych pudełek. 

Lekka, oczyszczona i z odpornością jak koń wróciłam na normalną dietę, ale tym razem regularną i zbilansowaną, a nie tak szaloną jak przed rozpoczęciem całego procesu. Jedna rzecz, z której nie zrezygnuję z etapu Food Pharmacy to SZOT KURKUMY, niezmiennie ostał się jako mój poranny rytuał i tak już pozostanie ;) 

Jeżeli chcielibyście spróbować takiej diety od Przełom w Odżywianiu (dokładny opis tutaj), mam dla Was 10-procentowy kod rabatowy: BB10, a dla tych, którzy najpierw chcieliby ją przetestować na instagramie @barbrabelt pod ostatnim zdjęciem znajdziecie mały konkurs z próbkami diety dla 3 osób, a także na facebooku. 

Dbajcie o siebie robaczki, bo zdrowie jest najcenniejsze! 

Content

Content

przykładowe menu

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*