Nie jestem i nigdy nie byłam feministką ALE w takich momentach mam ochotę wziąć transparent i krzyczeć hasła emancypacyjne pod sejmem. Otóż rzecz się ma do moich perypetii z ostatniego wpisu. Zastanawiam się jak to jest możliwe, że jedynym powodem, dla którego kobieta nie jest w stanie samodzielnie zająć się swoim samochodem jest to, że urodziła się właśnie KOBIETĄ.

Sytuacja 1: posiadam samochód, sama nim jeżdżę, sama tankuję, sama eksploatuję. Wtem przytrafia się malutka awaria i okazuje się, że SAMA już sobie nie poradzę. Dlaczego ?? Bo podjeżdżając w skórze kobiety do warsztatu słyszę po sekundzie oględzin: „Tłumik ruina, całość do wymiany, koszt z robocizną 700 zł”.

Sytuacja 2: Sprawą samochodu zaczyna zajmować się mężczyzna. Otrzymuje kontakt do sprawdzonego mechanika, zajmuje się problemem, zabiera mój samochód. Efekt ?? Do wymiany jedna rurka – koszt całkowity wraz z przeglądem CAŁEGO samochodu i dolaniem płynów: 230 zł.

I powiedzcie mi O CO CHODZI !!!! Dlaczego jako kobieta ze startu jestem zdyskwalifikowana jako traktowana na równi w sytuacjach stricte technicznych ?? I nie chodzi tu o małe ,,naciągnięcie” mnie na 30 czy 50 zł tylko chamskie oszustwo ze skalą problemu i jego kosztem. I chociaż jasno powiedziałam panu, że tłumik był niedawno wymieniany i zaspawanie nigdzie tyle nie kosztuje to i tak w żywe damskie oczy kłamał iście profesjonalnie, upierając się przy swoich jakże słusznych 700zł. Uważam, że jest to sytuacja totalnie nie do zaakceptowania bo stawia kobiety w pozycji osób, które wcale nie mogą być samowystarczalne i niezależne . Zawsze w którymś momencie wyjdą na zagubione sarenki, chyba że chcę popłynąć finansowo w imię samodzielności.

Uważam, że dobrym pomysłem byłaby zwykła prowokacja dziennikarska w jakimś chętnie oglądanym magazynie reporterskim, mała aferka medialna i choć problem by się nie rozwiązał to może ci cudowni panowie ,,złote rączki” chociaż przez sekundę zastanowiliby się czy oby na pewno warto ryzykować kolejnym oszustwem. Sytuacja prosta: podjeżdża kobieta z usterką samochodu, otrzymuje diagnozę i wycenę. Kilka dni później do tego samego zakładu z tą samą usterką, tym samym samochodem podjeżdża mężczyzna. Jestem pewna, że w 90% warsztatów między tymi 2 diagnozami zaistniałaby piorunująca różnica…

Cieszę się, że ostatecznie trafiłam na kogoś poleconego, zaufanego i UCZCIWEGO. Będę mogła bez obaw samodzielnie dbać o swój samochód, nie musząc prosić samców o fikcyjne wsparcie :] Mimo to intensywnie myślę jak udupić tamtego oszusta i wszystkich innych mechaników-szowinistów… nie jestem mściwa… bywam :D jakieś pomysły na akcję zorganizowaną ??

24 comments

  1. To chyba nie jest tak że tylko kobiety starają się naciągać. To jest po prostu taki biznes… Mój znajmoy urwał lusterko, pojechał do warsztau zeby mu przykrecili a „fachowiec” powiedzial ze moze przykrecic tylko lusterko zakupione u niego i wyniesie go to 350 zl… 350 zl za przykrecenie lusterka! Trzeba po prostu bardzo uważać bo duza czesc zarobku tych ludzi pochodzi z niewiedzy klientow. A, i tak na przyszlosc nie zostawiaj samochodu u niezaufanego mechanika ( np na noc albo kilka dni)bo wymiana czesci na duuuzo gorsze jakosciowo to dosc powszechny proceder. Taki biznes:) pozdrawiam

  2. xxx… na szczęście już mam mechanika idealnego :] Naprawia całe stado moich znajomych – jak rodzina :P

  3. Basiu jestem z Tobą! Nie tak dawno doświadczyłam czegoś podobnego. Pewien samiec zarzucił mi, że nie potrafię rozpoznać zwykłego kabla! Mnie…pani (prawie)inżynier! ;D

  4. Dokładnie, jedynie to można nie polecać mechanika, a nie od razu wszczynać feministyczną demonstrację ( bleee ) ;)
    Jakby przyjechał cudzoziemiec, albo starszy, nieogarnięty pan to byłaby taka sama gadka: 700 zł, albo i więcej :)
    Rynek sam gościa wyeliminuje, jak będzie tak postępował. Tym sposobem stracił klientkę, a wraz z klientką innych klientów…
    pzdr

  5. Spring… to jest najbardziej drażniące… założenie, że jak kobieta to od razu tępa i nie ma pojęcia co to kabel, co to tłumik :D zniszczyć !

    Daniel… wiesz jak jest z tym polecaniem… nigdy nie wiesz jak nawet polecony mechanik zareaguje na kobietę/staruszka/obcokrajowca – może dla kogoś ŚWIETNY mnie zrobi jednak w konia :D Z pewnością zrobię mu czarny PR. Nie na głównej stronie bloga ale OD SPECJALISTY OD TŁUMIKÓW NA ULICY ZIELONEJ (Muffler Service) TRZYMAJCIE SIĘ Z DALEKA :P chętnie poużywam sobie także na forach :D

  6. taki czarny PR to najlepsza anty reklama

    a tak wracając do zostawiania auta na noc w warsztacie… mój znajomy tak zrobił, a dzień po odbiorze ktoś dorobionym kluczykiem dostał się do jego auta i odjechał w siną dal

    także tylko zaufani i poleceni mechanicy!!

  7. myślę, że clue jest w tym, ze w pierwszej sytuacji byłaś u jakiegoś no name’a, a w drugiej facet był u kogoś polecanego

  8. Niestety, to nie tylko w warsztatach samochodowych tak. B. znany tekst jednego prof. na Politechnice Koszalińskiej to: „Czy kobieta może zostać inżynierem? Dlaczego nie, skoro pies został kosmonautą.”
    :/

  9. STANDARD faceci to chamy i świnie dlatego w sprawach napraw komunikować się z nimi powinni inni mężczyźni :)

  10. Ja mam to samo, tez zawsze ze mnie robili osła i próbowali wyciagnać mase kasy.
    Powiedzialam mojemu Dużemu,ze nie ma opcji zebym pojechala kiedykolwiek do warsztatu, ze ma to robic sam i juz.
    Nie bede z tym walczyc bo to bez sensu, on jedzie i zalatwia, ja mam swiety spokoj i juz.

    laferme> ja zawsze zostawialam samochod z kluczykami, nigdy nic sie nie stalo

  11. ptb… niestety nie sądzę. Myślę, że żadnego facetowi nawet no name nie walnąłby takiej kwoty.

    pinsleepe… tym samym udowodnił niski poziom swojej kultury, inteligencji i człowieczeństwa :) Dla mnie tacy ludzie są wręcz zabawni – nie zwracam uwagi

    Disa… nie obrażaj mi męskich czytelników :P

    Ann… był świetny !! i nawet na chwilę zadziałał.

  12. Dlatego ja zawsze w sprawach samochodowych wysyłam tatę lub chłopaka ;)
    Chociaż raz, kiedy miałam problem z oponą, musiałam podjechać sama. Bardzo możliwe że miałam szaleństwo w oczach (spieszyło mi się do lekarza, sypał śnieg i miałam PMS – to wszystko tłumaczy) i pan za zdjęcie koła i wymianę jakiegoś drobiażdżku w dętce ani grosza ode mnie nie wziął :D

  13. też nie jestem feministką choć w takich momentach zastanawiam się, czy nią nie zostać ;p niestety, nie tylko w sprawach związanych z mechaniką faceci robią z nas łagodnie mówiąc totalne kretynki i zastanawiam się, na ile oni sami są tak mało inteligentni myśląc, że w dzisiejszych czasach kobiety nadal w tak wielu kwestiach ich zdaniem są totalnie zacofane. Ale to świadczy tylko o nich. Ja również nawet w swojej pracy (mam w niej kontakt z wieloma ludźmi) doświadczam od czasu do czasu prostego myślenia typu „kobieta to się na tym nie zna”, po czym z dziką satysfakcją bardzo szybko weryfikuję te ich proste myślenie i pozostawiam z opuszczoną szczęką do samej ziemi :D

  14. oo widze, ze o „Usterce” juz ktos wspomnial, sa nawet odcinki w sieci :D Basiu kiedy wrzucisz jakies zdjęcia z sylwestra?? ;)

  15. Kurczę co z tym światem się dzieje…próbują już nawet brunetki robić w balona…ehh

  16. studentka… ooo takie przywracanie Panów do pionu mi się podoba :D realizujemy dalej !!!

    ….. jak tylko je dostanę :P Ciągle nie mogę doprosić się znajomych ale ogarnę to w tym tygodniu :]

    bbb… i to naturalne !! :P

  17. Jeśli chodzi o prowokacje dziennikarską to polecam program „usterka”, tam były już prezentowane podobne historie. Ja w tej sytuacji nie widzę żadnej dyskryminacji, sam niejednokrotnie byłem oszukiwany oddając samochód do mechanika, aż znalazłem w końcu osobę uczciwą, której można zaufać. Niestety mechanik to tylko jeden z nielicznych zawodów, gdzie łatwo oskubać klienta, głównie ze względu na to, iż ciężko wyegzekwować od nich określenia na początku kosztu naprawy. Gdy odbiera się już samochód to się płaci dla świętego spokoju, bo przecież nie będziemy wzywać policji bo wydaje nam się że zawyżyli cenę. Czasem wydaje mi się, że znalezienie odpowiedniego, uczciwego fachowca w Polsce graniczy z cudem, aha i z własnego doświadczenia ŻADNYCH ZALICZEK.

  18. Damian… swoją drogą uważam, że to idealna przestrzeń dla nowego rodzaju biznesu. Warsztaty sieciowe z wyrobioną marką w całej Polsce i stałym, z góry jawnym cennikiem byłyby hitem i żyłą złota :]

  19. Oj, miałam podobnie.. Miałam do naprawy drążek układu kierowniczego. W jednym warsztacie owszem, zrobili mi, ale KONIECZNIE musialam zaplacic 300zł za ustawienie osi kół. Ja mówię, że nie dziękuję, że chce tylko nowy drążek. Na co oni, że to trzeba zrobić KONIECZNIE. Na co ja, że wierzę w Pana umjejętności i że ładnie równo mi w miarę ustawi :) Dał spokój, ale gdy płaciłam, jego szef mówi, że oczywiscie za tydzień przyjade do niego z płaczem (tak, dokładnie tak powiedział: Z PŁACZEM), że mam łyse opony. I tak długo wiercił mi dziurę w brzuchu aż powiedziałam, że nie mam tyle kasy przy sobie :) Jak można łatwo się domyślić bieżnik ma się dobrze, daleko mu do łysości a było to gdzieś na początku grudnia..
    Warsztat ma u mnie kreche a szkoda, bo najbliżej.. I coś w tym jest, że jak baba to można naciągnać. Niesmak pozostał :/

  20. @galatea – 300 to przesada ale po wymianie drążka konieczne jest zrobienie zbieżności, zetnie ci oponę zarówno zimową jak i letnią i wtedy będzie płacz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*