Pewnie wielokrotnie słyszeliście, że „dla miłości trzeba się poświęcić”. Wyobraźcie sobie teraz mnie z najbardziej zdziwioną miną świata – taka jest moja reakcja na to zdanie.  Bo miłość to cudowne uczucie, dlatego  ostatnie czego od nas oczekuje to SKŁADANIA SIEBIE W OFIERZE. Każda miłość – czy ta romantyczna, czy ta która dotyczy pasji czy przyjaźni, ma to do sobie, że może też przypalić jeżeli lecimy w nią jak w ogień bez zastanowienia się jakie są nasze potrzeby, nasze granice i to jaką my w ogóle tę miłość chcemy czuć…

Przeciwieństwem miłości nie jest nienawiść, a STRACH, jeżeli więc to on zaczyna za nas decydować, czy przyszłość takiej miłości w ogóle ma sens? 

„Jak robisz to co kochasz to nie pracujesz ani jednego dnia”. I jest w tym wielka prawda tylko brakuje jednego wyrazu. Ten wyraz to ŚWIADOMIE. Kiedy świadomy/a swoich potrzeb  robisz to co kochasz wtedy jest pięknie. Miałam mnóstwo takich przykładów w życiu, kiedy mówiłam ,,w mojej pracy nie pasuje mi to i tamto, ta praca mnie spala” i zastanawiałam się jak to możliwe skoro to przecież miejsce  moich marzeń, w którym na serio chcę być – pytając mojego serca , tak szczerze, na 100%. Najczęściej w takich sytuacjach okazywało się, że kochałam coś tak bardzo, że ze strachu, żeby tego nie stracić… dawałam się spalić. Pracując ponad siły, nie trzymając swoich granic, nie pytając siebie nawet gdzie są moje granice i co ja w ogóle czuję. Czyli idę do pracy marzeń, a potem nagle okazuje się, że moja miłość mnie spaliła, bo poświęciłam się tak bardzo bojąc się ją stracić.

Fot. K. Grącki @kamilgracki

To samo dotyczy związków romantycznych i relacji w ogóle. Miłość jest wspaniała, wybucha, motyle w brzuchu i inne gwiazdy na niebie. Od tego momentu jest tak wspaniale, że rzucamy się na główkę bez zastanowienia – i wspaniale :D Jestem tego wielką fanką. Natomiast problem powstaje wtedy, kiedy z biegiem czasu zauważamy, że coś nam kompletnie nie pasuje i zamiast o tym POROZMAWIAĆ, co robimy? „Poświęcamy się” żeby nie stracić miłości. I tak z miesiąca na miesiąc, z roku na rok zakopuje się swoje potrzeby i jednocześnie mając piękne intencje zakopuje się też swoją miłość. Pojawia się wypalenie i zastanawiasz się „gdzie jest dawna/y ja”. A no nie ma bo złożył siebie w ofierze :D Powiem Wam co zabija każdy rodzaj miłości – jest to STRACH przed tym, że ją stracimy.

 

Czy w pracy / pasji / związku,  które wybrałam/łem  Z MIŁOŚCI, nie zachowuję się teraz w jakiś destrukcyjny sposób ZE STRACHU, że tę miłość stracę? 

 

To my dokonujemy wyboru, że trzeci rok z rzędu pracujemy w nadgodzinach w kiedyś  ukochanej pracy ze strachu, żeby jej nie stracić i boimy się pogadać z szefem. To my na drodze spełniania marzeń ze strachu robimy coś wbrew sobie byle te marzenia utrzymać i nagle przestają one słodko smakować. A gdyby odnieść się do związków to powiem, że to MY decydujemy co zrobimy,  kiedy ktoś od nas oczekuje rezygnacji z kontaktów ze znajomymi  / zrezygnowania z hobby / stania się panią domu, kiedy tego nie czujesz. Zdecydujesz się na to ze strachu przed utratą miłości?  Jeżeli dokładnie wiesz, że czegoś nie chcesz ale i tak się „poświęcasz” to nie wróżę Wam zbyt wesołej przyszłości  i nie potrzebuję do tego kart. 

Gdzie jest granica „poświęcenia” się w miłości? Dokładnie tam, gdzie zaczynasz tracić siebie, żeby tę miłość utrzymać. 

Wtedy równowagi nie ma i stało się to nie inaczej jak poprzez Twój wybór powodowany STRACHEM. Kiedy się wypalisz i tak ją stracisz to jaki to ma sens? Możesz kochać całą sobą, z całych sił, najsilniej na świecie, ale jednocześnie nie musisz poświęcać swojej godności, swoich potrzeb i swoich granic. 

Chcesz zadbać o trwałość Twojej miłości? Zadbaj o siebie, swoje potrzeby i swoją autentyczność.

Wybór, że  w miłości pozostajemy sobą, czyli  czasami mówiąc „NIE”, „widzę to inaczej”, „mam inne zdanie”, „a może zrobilibyśmy w ten sposób”.  Taką drogą mamy szansę w miłości rozkwitać.  Życie w zgodzie ze sobą powoduje, że obie strony mogą być szczęśliwe. W moim przekazie kompletnie nie  chodzi o stanie się  egoistyczną postacią, która robi wszystko tak jak jej wygodnie, absolutnie nie – chodzi o słuchanie potrzeb drugiej osoby i konfrontowanie tego z TWOIMI potrzebami – czy to się zgadza, czy wcale, a jak może się zgodzić? A jak powiesz mi „z moim Mietkiem to nie przejdzie” to ja zapytam „a spróbowałaś?” . Jeżeli milion razy  i wciąż jest katastrofa to dopytam „co Ty do cholery robisz 15 lat z tym Mietkiem?” to jest Twoje życie,  nie jest dane Ci po to, żeby złożyć je w ofierze!!! 

Wiecie co mi się wydaje… że miłość wcale nie wymaga poświęceń. Wcale nie musisz rzucić się w przepaść dla wymarzonej pracy / partnera jak z bajki,  żeby ta miłość wciąż była z Tobą. Z całą pewnością nie musisz też robić niczego wbrew sobie. Wręcz przeciwnie, bo to w ogóle nie służy Twojemu celowi! Natomiast coś takiego jak ” poświęcenie” nie istnieje jeżeli naprawdę chcesz coś zrobić w zgodzie ze sobą – przeprowadzić się na koniec świata, rzucić karierę, a nawet zmienić totalnie  tryb życia.

Jeżeli robisz coś  z prawdziwej miłości czyli przede wszystkim z miłością  do siebie, w zgodzie ze swoim wewnętrznym głosem, to jest POTRZEBA TWOJEGO SERCA, A NIE POŚWIĘCENIE.

Dbajcie kochani o siebie, wtedy Wasze miłości wszelakie będą tak piękne, że ciężko to sobie nawet wyobrazić. Każdy ma swój etap i czasami musimy przejść również etap „poświęceń”, żeby coś zrozumieć. Jeżeli tam jesteś – w 100% Cię rozumiem i nie krytykuję, to jest Twój czas, też miałam swój przez wiele lat. Natomiast doświadczając teraz  życia  w zgodzie ze sobą na wszystkich płaszczyznach,  muszę powiedzieć Wam jedno – WARTO, warto postawić sobie granice, warto odpowiadać na swoje potrzeby, warto szanować swoje uczucia  i warto robić to nieustannie na każdym etapie życia i relacji – wtedy poczujecie ten cud w pełni – bez strachu.

Będzie tam tylko spokój i… MIŁOŚĆ.

Wasza B.

——————————————————-

PS Dziewczyny drogie (Panowie, tym razem wybaczcie ;)) pojawiły się pojedyncze miejsca na nowy termin moich warsztatów w Warszawie, podczas których szukamy swojego wewnętrznego głosu, swojej prawdy i sięgamy po życie w zgodzie ze sobą i najpiękniejsze marzenia. Tym razem odbędą  się w magicznym OGRODZIE <3 Jeżeli jesteście ciekawe – wszystkie informacje macie TUTAJ.

 

 

1 comment

  1. Przepiękny post, za który jestem ogromnie wdzięczna. Potrzebowałam to przeczytać. Zawsze w punkt. Z serca do serca.
    dzięki Basia <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*