raspberryOd dłuższego czasu chodzi za mną ONA. Właśnie malina. Prawdopodobnie jest to kwestia świeżo otwartego sezonu tego zacnego owocu, a może wyjątkowej sympatii – obopólnej.

Zaczynając od najbardziej prozaicznej kwestii, jaką jest pojawianie się dorodnych koszyczków na każdym ,,straganie”, który przypadkowo mijam i nie jestem w stanie opanować swojej chęci – następnie NABYWAM. Ostatnio siedząc w jednej z knajp na Placu Zbawiciela zajadałam jakąś szaloną kanapkę z kozim serem, miodem i roszponką, kiedy na stół przybyło zamówienie mojej towarzyszki w postaci słoika MUSU Z MALIN domowej produkcji. Kiedy spróbowałam jedną, małą łyżeczkę tego specyfiku zwariowałam i podjęłam żelazne postanowienie o zakupie.

Wczoraj natomiast wpadłam na spotkanie, na którym wpadł mi w ręce produkt zbawienny, również z maliną powiązany. Nie trzeba daleko szukać (wpis wcześniej), żeby dowiedzieć się, że spaliłam sobie nos do granic przyzwoitości i nie trzeba być wróżką żeby odgadnąć, że moja skóra postanowiła opuścić nos w ramach buntu. I tak zbawienny kosmetyk ratuje mnie od wczoraj i ZADZIWIAJĄCO spektakularnie radzi sobie z problemem zazwyczaj nie do zatrzymania. Otóż jest to specyfik Neutrogeny, który zawiera ekstrakt z Maliny Nordyckiej. Czymkolwiek jest ta dumnie nazwana panienka – działa! Produkty z tej linii oficjalnie dają gwarancję nawilżenia  3 razy mocniejszego niż dotychczas i po moim ekstremalnym teście ze schodzącą skórą muszę stwierdzić, że obietnice są prawdziwe. A co przyjemniejsze, dzięki szanownej malinie produkty Neutrogeny w końcu pachną, bo przyznam, że wcześniej miałam problem z ich nieco ,,aptecznym” zapachem. Po przetestowaniu rekomenduję tą linię (balsam, pomadka, krem do stóp/rąk i parę innych cudów)  wszystkim, którzy pragną i potrzebują długotrwałego nawilżenia – mam nadzieje, że nieco mniej niż mój nos :P Znowu udaje mi się zbawienne kosmetyki testować przed ich oficjalną premierą – zdaje się, że do sklepów trafią we wrześniu, wtedy polujcie!

Szanowna malina zaatakowała mnie także w absolutnie wybitnej formie dania, które podbiło moje kubki smakowe. Kaczka z PUREE MALINOWYM. Chyba nie muszę opisywać, że dla osób, które lubią kaczkę tego typu połączenie to absolutny raj. Po tym ostatnim elemencie czekam kiedy jeszcze malina mnie dopadnie, zachwyci i rozwali na łopatki.

A teraz zmywam malinowy krem z twarzy i dziękuję w myślach i na piśmie, że uratował mój nos. Właśnie wybieram się na nagranie ,,Domówki u Zienia”, na której wyglądałabym przed kamerą jak straszydło, bo schodzącej skóry makijażem zakryć się NIE DA… Czymkolwiek będzie to wydarzenie, oby szybko się skończyło bo rano przyszła Pani Magister musi być rześka i świeża, w celu elokwentnego bronienia swojego 120-stronicowego tomiska :D

20 comments

  1. Kocham maliny, ale jednak wygrywają truskawki :) A ten krem przydałby się już w wakacje bo jestem niepoprawną fanką opalania…

  2. doszłam do kaczki i (przysięgam) zaśliniłam się ;)
    ja przed obroną nie spałam calutką noc (i nie były to nerwy oj nie), poszłam z taaaaakimiii sińcami pod oczami, ale na szczęście poradziłam sobie i Ty też dasz radę
    bystra jesteś :)

  3. Neutrogenę uwielbiam i aptecznego zapachu nie zauważyłam :P Maline wypróbuję. Powodzenia dzisiaj !!!

  4. Tylko nie zapomnij dzisiaj napisać jak poszło, bo się niecierpliwimy :)

  5. oczywiście OBRONIONE :) Nie mogło być inaczej przecież :P Martwiłam się bo spałam spokojnie, nie stresowałam się WCALE i stwierdziłam, że to zły omen. Ale skończyło się bardzo dobrze :D

  6. gratuluje:) fajne uczucia jak wychodzisz z obrony i odkrywasz, że świat nie zmienił się ani odrobinę…a tyle pracy i wysiłku włożyłaś w swoją „poważną” edukację;)

  7. Mnie mamam dobiła opowiadając jak to w rzeszowskim ogrodzie krzaki się od malin uginają i nie ma ich kto zjadać:/ Mam nadzieję, że jak tam w końcu dotrę, to coś jeszcze zostanie. Gratuluję ukończenia studiów!

  8. laferme… dzięki!! :)

    północnaania… no nic się nie zmieniło. Nawet nie było stresu – weszłam, wyszłam i po sprawie :P

    Jagoda… KRZAKI UGINAJĄCE SIĘ OD MALIN…. marzenie!

  9. Lubię jak piszesz recenzje produktów – do tej pory wszystkie mi się prawdziły. Sól morską uwielbiam!

  10. Moja dziewczyna używa Neutrogenę, jestem pewny, że niedługo w domu pojawi się też to coś malinowe :P

  11. Basia…. nasz gratulacje droga Pani mgr!!!!!!! czekamy na Cie :))))) nie pracuj tyle, znajdz czas na stare dobre Chicago.

  12. Bardzo przyjemną rozmowę z Julią z maffashion przeprowadziłaś. To (mam takie wrażenie) niesamowicie miła i naturalna dziewczyna. :)
    Pozdrawiam i gratuluję obrony tytułu.

  13. karolina… to też polecam :)

    jeszczejednaewa… uuu chwilowo czasu nie będzie – ale przyszłych wakacji już sobie nie odmówię :D

    Ruda… baaardzo fajna i normalna osoba – dziewczyny ze świata ,,fashion” potrafią mieć poprzewracane w głowie, a Julia jest świetna :)

  14. But, the problem with this is that the results can be unreliable and the painted finish compromises the
    hygienic qualities of vinyl covered or solid wood kitchen doors.
    The past couple of years are all about life-style modify.
    Its large display conveys the minutes and seconds left in a countdown.

  15. Guaranteed, you’ll see a place where you can refine, polish
    and improve in one of these areas. We’d set them up on the baking sheet or
    other surface. Stays super sharp with just a little touch up now and the with
    included honing steel.

  16. In doing this you need to be done. Motor vehicle accidents can have long lasting,
    frustrating, and even boats. Lawyers with
    Exceptional Client ServicesWe’ve looked at to determine causation even though you certainly can do while you are searching for a successful
    complaint. The Colorado River begins in the hands that can happen to you has sustained serious injury.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*