„Początek każdego nawyku jest jak niewidzialna nić, jednak ilekroć powtarzamy swoje działania, wzmacniamy tę nić, dodajemy do niej kolejny splot, aż staje się potężną linią i oplatuje nas więzami nie do zerwania – więzami myśli i czynów” 

Orison Swett Marden 

Przypominacie sobie, kiedy mniej więcej dwa miesiące temu na ulicach widzieliśmy pierwszych ludzi w maseczkach? Patrzyliśmy na nich trochę dziwnie, trochę jakby przesadzali, trochę kosmici. Sama pamiętam jak pierwszy raz poszłam na zakupy w swojej czarnej masce – ludzie patrzyli na mnie ze sporym niepokojem mimo nieagresywnej postury i usposobienia :D DWA MIESIĄCE TEMU MASECZKI BYŁY DZIWNE I NIENATURALNE. Takie są fakty.

 

Jesteśmy zaledwie chwilę później. Od miesiąca musimy nosić maseczki obowiązkowo i przyjrzyjcie się jak szybko zmienił się Wasz stosunek do tego kawałka materiału. Mogą Was wkurzać, denerwować, drażnić, możecie podważać to czy są potrzebne  czy też nie – nie ważne. Ważne w tym tekście jest to, że stało się AUTOMATYCZNE, że zakładamy je wychodząc z domu. Co więcej, kiedy widzimy kogoś bez maseczki od razu przykuwa naszą uwagę, bo to teraz on jest tym „innym”, wyróżniającym się. Widzicie jak nasz mózg szybko zapomina stare i uczy się nowego?  Dokładnie tak działa wiązanie sznurówek – przecież nie zastanawiasz się wcale jak to robić – po prostu to robisz, prawda? ;)

 

Zobaczcie jak szybko nasza głowa może stworzyć ZUPEŁNIE NOWY NAWYK, który nagle staje się zwykłym przyzywczajeniem, czymś czego może niekoniecznie chcemy, ale jednak weszło to w naszą codzienność i NORMALNOŚĆ.

Dokładnie tak samo działa to na drugim biegunie czyli nawykach, które prowadzą do rzeczy miłych, przyjemnych i pozytywnych. Wystarczy konsekwencja, żeby sprawa „weszła nam w krew”. Czy chodzi to o jogę, bieganie, picie szklanki wody z cytryną o poranku czy… pozytywne myślenie. Te wszystkie kwestie chociaż tak od siebie różne na samym końcu, kiedy staną się naszym nawykiem są dla nas absolutnie naturalne i nawet nie zastanawiawy się czy dzisiaj poćwiczyć czy nie – to jest dla nas naturalnie. Ale kiedy te wspierające rzeczy stają się naturalne, wtedy zmiany w naszym życiu zaczynają dziać się w tempie intercity!

Powiecie ponownie – zwariowała. Mówi, że noszenie maseczki jest dokładnie tym samym co pozytywne myślenie. I powiem – call me crazy, but its true ;) Jeżeli konsekwentne będziemy non stop skręcać nasze myśli w pozytywnym kierunku, kiedy tylko zaczynają odpływać, po tym krótkim czasie ta tendencja myślowa zostanie z nami na zawsze. Tak jak odruch zabierania maseczki z domu – czy to lubimy czy też nie. Jeżeli Twoim nawykiem jest negatywne myślenie – biada! Zajmij się tym jak najszybciej.

NAWYK jest jednym z napotężniejszych narzędzi w rozwoju, bo jest w stanie na nowo przetrzeć nasze ścieżki i skutecznie zasypać stare, które już nam nie sprzyjają.

Możesz mi nie wierzyć – spróbuj! Będziesz w szoku. Ustal sobie NAWYK, który by Ci służył – wyginanie się na macie 3 razy w tygodniu po 30 minut, zapisywanie co wieczór rzeczy, za które jesteś wdzięczny, czy ustalenie sobie konkretnych godzin w tygodniu, gdzie zajmujesz się swoim nowym projektem. Przebrnij chociaż przez 3-4 tygodnie  zobacz co będzie się działo, jak zmieni się Twój stosunek do tego. „Przebrnij” bo wszyscy wiemy, że często poddajemy się przy pierwszym krysysie i uznajemy, że jesteśmy leniwi, niekonsekwentni i w ogóle nie nadajemy się do niczego. Tymczasem jeżeli przebrniemy przez ten nasz kryzys działania, niewspierającego myślenia  – ta „maseczka” zostanie z nami już na długo ;) W przyszłości jeżeli będziesz mógł już ją odłożyć i wyjść z domu bez niej – będzie to przez chwilę nawet… dziwne ;)

U jednych wprowadzanie nawyku będzie szybkie – u mnie trwa to na serio eksperowo. U innych  te często powtarzane „3 tygodnie” dobrze się sprawdzają i są już mocną zmianą, natomiast badania dowodzą, że żeby nawyk totalnie , niezaprzeczalnie utarł się w naszym systemie nerwowym potrzeba średnio 66 dni. To są tylko dane, które mogą nie zachęcać, ale to co zachęca z pewnością to co jest na końcu tych cyferek – tam jest Wasze szczęście, spełnienie, zrealizowane marzenia, cele i przede wszystkim UPRAGNIONE ŻYCIE. Kropla drąży skałę…

Jak długo Twoja kropla będzie drążyła nowego zachowania, myślenie,  NOWE ŻYCIE? Może trzy tygodnie, może 5, może chwilę więcej, ale wiedz, że jak już się rozgości będzie… łatwo ;) Ale serio, co to jest kilka tygodni na skali zmian jakie mogą wprowadzić w życiu!?

Skoro już jesteśmy zmuszeniu do noszenia tych cholernych maseczek niech przydadzą się na coś więcej niż tylko bariera przez zarazkami ;) Niech staną się dowodami, że dla Ciebie wprowadzanie nowych nawyków też jest możliwe – Twój mózg jest do tego stworzony! Pytanie czy wprowadzisz tylko te, do których ktoś Cię zmusza, czy może WYBIERZESZ, żeby być wytrwałym także w tych, na które świadomie się decydujesz z nadzieją na fajniejsze jutro ;)

Życzę Wam powodzenia i koniecznie dajcie znać jakie macie postanowienia nowych nawyków!

Wasza Barbra

1 comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*